Dodano: 16.05.2011 | ARTyleria

A A A

Atak klonów, czyli o cosplay słów kilka

Każdy z nas w dzieciństwie na pewno marzył o tym, żeby przez chwilę wyglądać jak swój ulubiony bohater filmowy lub komiksowy. Czasami chcielibyśmy widzieć w sobie Supermana lub Larę Croft. Wszystko przed nami. Wiedzą o tym pasjonaci cosplay.

Słowo „cosplay” pochodzi z języka angielskiego i jest skrótem od „costume playing”, czyli „przebieranie się”. Jest to rodzaj performance polegającego na odtwarzaniu stroju, akcesoriów i wyglądu postaci pochodzących z gier, filmów, komiksów, książek czy też innej dowolnej formy przekazu. Pomysł narodził się w Japonii, gdzie oryginalne stroje bohaterów są oznaką przynależności do subkultury otaku - czyli fanów anime i mangi.

Japończycy potrafią wyjść w swoim przebraniu na ulicę. W Polsce byłby to szok, tam jest to już coś zwyczajnego. Zwłaszcza w Harajuku, specjalnej dzielnicy Tokio, w której można spotkać młodzież (choć nie tylko) przebraną w stroje inspirowane mangą, anime oraz gwiazdami rockowymi. Dla nastolatków zmuszonych do noszenia mundurków do szkoły jest to prawdziwy raj. W całej Japonii znajdują się również specjalne kawiarnie, w której kelnerki poprzebierane są w skąpe stroje bohaterek mangi i anime.

Cosplay to również dobry chwyt marketingowy. Większość imprez promocyjnych w Japonii, coraz częściej też w USA, poświęconych wydaniu nowej gry lub komiksu, jest połączona z zabawą cosplayową - pokazami nowych postaci poprzez przebieranie za nich modeli. Ten specyficzny rodzaj performance, z początku charakterystyczny tylko dla kultury Japonii, przyjął się na całym świecie. Różnica polega tylko w zdobywaniu strojów. W Japonii mamy gotowe przebrania do kupienia w sklepach lub nawet do zamówienia z uwzględnieniem naszych specjalnych życzeń.

Na Zachodzie osoby zajmujące się tym hobby, o ile chcą pozostać oryginalne, są zdane na własną wyobraźnię i umiejętności krawieckie. Dla tych, których po prostu bawi przeistoczenie się na jeden dzień w bohatera „Gwiezdnych Wojen”, sklepy internetowe oferują przebrania najpopularniejszych bohaterów filmów i komiksów. Ci, których nie stać na przebranie z prawdziwego zdarzenia, stawiają na poczucie humoru. Stąd na konwentach roi się od ludzi przebranych za klocki z gry „Tetris”, czy też osoby w pokolorowanych kredkami tekturowych pudełkach, połączonych taśmą klejącą, mające imitować wygląd transformerów, robotów-zabawek.

Konwenty cos play (czyli zjazdy fanów mangi i anime) są coraz bardziej popularne również w Polsce. Prezentacja zależy od danej grupy. Niektórzy przygotowują układ taneczny, inni scenkę typowo z akcji filmu lub komiksu, jeszcze inni po prostu stoją na scenie, co wypada nieco niezgrabnie. Prezentacje są lepsze i gorsze. Na niektórych można popłakać się ze śmiechu, co niekoniecznie jest komplementem dla grupy, na innych zgorszyć brakiem samokrytycyzmu i niedbalstwem uczestników a jeszcze innymi zachwycić jak zwykłym przedstawieniem teatralnym.

Niestety nie każdy uczestnik potrafi dopasować bohatera pod swoje warunki fizyczne oraz zadbać o każdy szczegół stroju i wyglądu. Docenić należy jednak pomysłowość i chęci. Wielogodzinne szycie stroju jest godne podziwu. Każdy z nas jednak może spróbować w taki, czy inny sposób skompletować strój i wybrać się na październikowy konwent w Poznaniu lub urządzić sobie tematyczną imprezę ze znajomymi. Inspiracji mamy naprawdę wiele!

zgłoś nadużycie

Tagi

cosplay, manga, anime,

Komentarze (0)

Dodaj komentarz jako gość albo zaloguj się

Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne.

wymagane
wymagane, niepublikowane

Skok do góry [g]