Dodano: 12.01.2011 | Psychologia
Do obsesji jeden krok...
Media nas kształtują – temu nie da się zaprzeczyć. Są na każdym kroku, już nie tylko radio, prasa, telewizja, ale też szeroko pojęty Internet ze swoimi niepoliczonymi możliwościami. Zewsząd atakują nas obrazy i hasła, które chcąc – nie chcąc zapadają w naszą pamięć, jeśli nie świadomie, to na pewno na poziomie podświadomości. Bezkrytyczność wobec zalewu informacji, brak ich umiejętnego filtrowania plus środowisko, które także konsumuje wielość bodźców daje często nadspodziewanie marne skutki. Pomimo pozornej otwartości, powstają coraz to nowsze fobie i obsesje. I paradoksalnie, o nich także dowiadujemy się z mediów...
Wśród bardziej znanych i dość często traktowanych pobłażliwie, można wyróżnić zakupoholizm. Uważany za domenę kobiet, dotyczy też coraz więcej panów. Bo przecież kupować można nie tylko ubrania i kosmetyki – zakupoholizm to generalna skłonność do niepohamowanego kupowania wszystkiego. Jest to łatwiejsze ze względu na istnienie coraz „dogodniejszych” sposobów nabywania przeróżnych produktów – aukcje internetowe, sklepy on-line, katalogi wysyłkowe, telezakupy. No i oprócz tego masa tradycyjnych sklepów, bardzo często skumulowanych w centrach handlowych – nic tylko wychodząc z jednego, planować wejście do drugiego tuż obok.
Idąc za tropem uzależnień od rzeczy namacalnych – kolejnym przykładem jest fonoholizm czyli uzależnienie od telefonu. Problem może zacząć się wtedy, gdy telefon się nam rozładuje, bądź nie mamy zasięgu. Dopiero wtedy realnie możemy zobaczyć, jak tak naprawdę bez niego funkcjonujemy. Pewnie każdy odczuje jego brak, niektórzy jednak wpadną w prawdziwą panikę.
Pośród obsesji nie da się pominąć cyberuzależnień. Jeszcze kilkanaście lat nikt o tym nie słyszał, dzisiaj to problem wielu osób. Uzależnić się można od wielu rzeczy: od komputera, od Internetu, od portali społecznościowych, od gier komputerowych sam fonoholizm też można przyporządkować do tej grupy.
Z cyberuzależnieniami (w części przypadków) wiąże się również seksoholizm. Internet jako „doskonałe” medium w przekazywaniu wszelkich zdjęć, filmów to namiastka realnych odczuć płynących z seksu i bycia razem. Niestety skłonność taka najczęściej wynika z braku emocji w prawdziwym życiu lub niezdolności do ich odczuwania na co dzień. Oczywiście to tylko jedna odsłona tej obsesji, pierwotnie opierała się ona na relacji uzależniony – czynnik uzależniający czyli wzmożona potrzeba bodźców seksualnych uznanych za szkodliwe dla danej osoby jak i innych. Mogą to być równie dobrze natręctwa, jak i częsta zmiana partnerów.
Obecnie seksoholizm jest mniej potępiany społecznie ze względu na wszechobecność seksu w codziennym życiu (poczynając od samej pornografii, a na „zwyczajnych” reklamach kończąc). Ta obsesja prowadzi czasem do zaburzenia widzenia świata takiego, jakim jest, co potem wiąże się z coraz większymi problemami w sferze nawiązywania głębszych relacji.
Z seksoholizmem częściowo związana jest również anoreksja, a także inne zaburzenia postrzegania swojego ciała takie jak bigoreksja (obsesja na punkcie umięśnionego ciała) czy dysmorfofobia (nadmierna chęć zachowania młodego wyglądu). Jako częstą przyczynę takich problemów podaje się znowu... media. Lansują one wzorzec gładkiego, młodego, wysportowanego i nie raz nadmiernie szczupłego ciała. A wszystko to wiąże się z wiecznym szczęściem, radością i uwielbieniem otoczenia. Wystarczy tylko właśnie tak wyglądać. Mimo oczywistego absurdu, bardzo wiele osób się na to nabiera.
Jak widać ilość rodzajów obsesji rośnie w zastraszającym tempie. Oczywiście nie wolno winić tu tylko mediów za cały ambaras, choć niewątpliwie jest to znaczący czynnik. Wystarczy, że podatna na obsesję osoba zobaczy parę razy reklamę w telewizji i już rodzi się w niej zalążek poważnego problemu.
Z większością obsesji i fobii da się żyć (choć i to nie jest takie pewne, nieloczona anoreksja prowadzi do śmierci). Tylko po co? Obsesja nie mają nic wspólnego z przyjemnością jaka może płynąć z jedzenia, używania Internetu czy seksu. To już przymus, który rządzi całym życiem, przenosi się na różne jego dziedziny.
Na szczęście wszystkie te schorzenia można leczyć. Skutecznie, o ile się tego chce samemu, a nie idzie się do psychologa/psychiatry pod presją rodziny, partnera czy przyjaciół. Mimo mnogości uzależnień większością sterują bardzo podobne mechanizmy, więc nawet nietypowe schorzenia można leczyć w sposób oparty na metodach tradycyjnych, sprawdzonych przez lata na podobnych przypadkach.
Przykłady innych uzależnień:
- tanoreksja - uzależnienie od niepohamowanej chęci bycia opalonym
- trichofagia i trichotillomania - obsesja związana z zaburzeniami zachowania na punkcie włosów, ich zjadaniem, i obsesyjnym wyrywaniem
- sanguinarianizm – uzależnienie od krwi, polegające na doznawaniu przyjemności z jej picia, powiązane bezpośrednio z wampiryzmem
Sprawdź gdzie możesz skorzystać z pomocy psychoterapeutycznej - kliknij


Komentarze (0)
Dodaj komentarz jako gość albo zaloguj się
Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne.