Dodano: 02.08.2010 | Edukacja

A A A

Jeden dzień z życia żaka

Studiujący młodzi ludzie to specyficzna odmiana człowieka - niby to jeszcze gustujące w zabawie dzieci, a jednak mieszkają z dala od rodziców, rozporządzają - z różnym skutkiem- swoimi finansami, a także starają się o godny kształt swojej przyszłości. Jak jednak naprawdę wygląda ich życie? Czym się zajmują na co dzień?

Przeciętny student nie istnieje. Wszelkie próby ujednolicenia postaci polskiego żaka są o tyle daremne, co niepotrzebne. Istnieją bowiem przeróżne warianty studenckich postaw, wśród których wyróżnić można między innymi studenta z przypadku, wiecznego studenta, a także rzadziej spotykanego studenta - kujona i popularnego studenta - hulakę.

Żadne historyczne ani współczesne źródła nie zdołały jak dotychczas odnotować ich wszystkich, ponieważ liczba osób studiujących rośnie razem z liczbą powstających szkół wyższych, a każdy z nich stanowi swoistą indywidualność. Na potrzeby odpowiedzi na pytanie o codzienne życie żaka, postaram się o stworzenie modelowego, niemal wzorcowego przykładu studenta.

Życie po dźwięku budzika

Należałoby zdementować obiegowy pogląd, iż student - jakoby człowiek ubogi - bezustannie niedojada, a czasem nawet mdleje na widok kanapki z szynką. Chyba każdy już słyszał historię pewnego żaka, który zamiast zapewnić sobie należyte śniadanie, wolał oszczędzać pieniądze na odległe i przecież w końcu nie takie ekskluzywne wakacje nad morzem. Na efekty jego polityki oszczędnościowej, jak się później okazało, bardzo opłacalnej, nie trzeba było długo czekać: zaniepokojeni o zdrowie syna rodzice postanowili bardziej zadbać o jego miesięczny budżet.

Spójrzmy jednak na naszego modelowego studenta, który właśnie kończy przygotowany przez siebie posiłek - nie taki znowu obfity, ale za to maksymalnie odżywczy. Nasycony młody człowiek jest już gotowy do opuszczenia swojej studenckiej enklawy i pełen sił może udać się wreszcie na zajęcia. Jak dobrze, że nadszedł ten czas: jest ranek, a on umiera już z nudów!

Tramwaje jak zwykle okupowane przez łaknących punktualności mieszkańców miasta. Student przeciska się jednak przez niewiarygodnie ściśniętą ludzką masę i znajduje nawet kawałek wolnej przestrzeni, w której nikt nie narusza jego intymnej sfery. Dwudziestominutowa droga dłuży się, tramwaj podskakuje, gwałtownie hamuje, potem znowu rusza do kolejnego przystanku. Tekst analizowany przez naszego bohatera po pewnym czasie takiej tramwajowej karuzeli traci swoją przystępną formę. Trudno, chyba czas wysiąść i przespacerować się te kilkaset metrów - wszak medycyna zaleca taką formę aktywności fizycznej z samego rana.

Skoro już mowa o lekarzach, to na horyzoncie pojawia się teraz Uniwersytet Medyczny i jego okazałe akademiki. Iskierka radości ukazuje się w oku studenta, bowiem już w najbliższy weekend szykuje się na tym terenie jakiś akademicki event niechybnie połączony z degustacją czegoś dobrego. Co wydarzy się tutaj tym razem? Tego nie jest w stanie nikt przewidzieć, bo wbrew pozorom, żacy uczęszczający do „Medyka” cechują się sporym poczuciem humoru.

Wykłady, czyli od dobrych chęci  do snu nocy letniej

Z ogromną różnorodnością można spotkać się na sali wykładowej. Pierwsze ławki przeważnie świecą pustkami, w drugich urzędują ci, którzy posiadają przynajmniej w szczątkowym stopniu zeszyty z notatkami, natomiast kolejne rzędy to plejada śpiochów, maruderów, smakoszy drugiego śniadania i kawy oraz osób z różnych powodów niedysponowanych.

Modelowy student przysiada nie za blisko wykładowcy, raczej w bezpiecznej odległości, lecz w ten sposób, aby był dostatecznie widoczny z katedry (wówczas jest szansa, że prowadzący zapamięta dobrze jego twarz).

Dziewięćdziesiąt minut nie zawsze przemija w atmosferze wzrastającego napięcia i oczekiwania na dalszy ciąg wykładu. Dotyczy to trzydziestu, możliwe, że czterdziestu pierwszych minut. Nawet największy pasjonat tematyki referatu po upływie tego czasu wykazuje objawy skrajnego wyczerpania organizmu. Najpierw zaczerwieniają mu się źrenice, później powieki już same opadają i absolutnie nic nie jest w stanie powstrzymać tego procesu. Gwoli ścisłości, modelowemu studentowi, który jest dla nas najistotniejszy, również zdarza się zachorować na podobną przypadłość, lecz zdaje się, że nie wywiera ona poważniejszego wpływu na stan jego wiedzy.

Można kłócić się, czy każdy studencki organizm reaguje identycznie na przedłużające się zajęcia. Tak czy owak, faktem jest, że studenci z ulgą przyjmują do wiadomości, że po trudach zdobywania wiedzy nadszedł czas na kawę, coś słodkiego lub krótki spacer.

Fortuna kołem się toczy

Studiowanie wiąże się z poszerzeniem słownika żaka o nowe pojęcia przydatne w toku nauki. Jedno z tych pojęć nawiązuje do słowa pierwotnie neutralnego dla odbiorcy, a które po przekroczeniu progu uczelni nabiera złowrogiego zabarwienia. Koło. Bywa, że przygotowania do niego postępują raczej kwadratowo i kanciasto, lecz wyniki koła (co uzasadniałoby jego geometryczny rodowód) często są zaokrąglane przez uprzejmych profesorów.

Dziś wzorzec studenta zmaga się z kołem, które nie dość, że wymaga rozległej wiedzy przedmiotowej, to w dodatku odbywa się w godzinach wieczornych. Nawiasem mówiąc, czy wiecie, kto wymyślił zajęcia do godziny 20 (to samo tyczy się sesji letniej)? Kimkolwiek nie był ów żartowniś, najwyraźniej brak mu było serca dla zapracowanych żaków.

Najlepszą puentą dnia studenta mogłaby być świadomość dobrze napisanego kolokwium. Równie dobrze mogłaby być nią gorąca zupka z paczki przyrządzona w domowym zaciszu. Okazuje się jednak i nie trzeba tego potwierdzać żadnymi danymi statystycznymi, że żacy udany dzień na uczelni wolą dopełnić w gronie znajomych, niejednokrotnie przy kufelku złocistego trunku. Widuje się ich w okolicach pubów, różnej maści klubów i dyskotek, lecz życie nocne to zupełnie odrębny epizod w życiu studenta, który nie mieści się w ramach tego artykułu.

zgłoś nadużycie

Komentarze (1)

plioraski

26.01.2012 15:40

żak to ŚREDNIOWIECZYNY student więc czemu piszesz o tramwajach

zgłoś nadużycie

Dodaj komentarz jako gość albo zaloguj się

Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne.

wymagane
wymagane, niepublikowane

Skok do góry [g]