Dodano: 16.07.2010 | EKOstrefa

A A A

Ogrody bez wody

Ogród jest pojęciem dobrze znanym każdemu, oczywistym, wyjaśnianie wydaje się zbędne. Warto jednak sięgnąć do początku, aby zgłębić znaczenie.

Obszar ogrodu stanowił miejsce odgrodzone, zamknięte, bezpieczne, własne. Wyznaczanie granic od zawsze oznaczały dla człowieka pewna formę oddzielenia się od świata, ustanowienia swojego miejsca w świecie. Podobnie jak dom, czy miasto, ogród oznaczał miejsce święte, obszar oddzielony od tego co nieznane, obce. Jest także formą łączącą naturę i kulturę. Rozwój sztuki ogrodowej opierał się na wykorzystywaniu czy też naśladowaniu form naturalnych w różnych ich objawach: szaty roślinnej, a także martwych elementów krajobrazu, takich jak kamienie, piasek, żwir, czy też formy ukształtowania terenu.               

Ogród utożsamiany jest z zielenią, życiem, wegetacją. Warunkiem życia jest woda. Jest ona podstawowym składnikiem świata. Jest wielopostaciowa. Buduje organizmy, przenika ziemię, przestrzenie międzykomórkowe, naczynia krwionośne, tkanki roślin; kostniejąc tworzy lodowce; parując wznosi się w powietrze wnikając w atmosferę; skraplając się spada w postaci deszczu, ulewy, powodzi. "Woda jest jednym z najważniejszych składników krajobrazu – tak naturalnego jak i kulturowego. Sposoby jej występowania w krajobrazie wpływają na różnorodność form i jego strukturę. Woda jest nie tylko warunkiem życia, jego medium, ale również komponentem tworzonej przez człowieka od zarania dziejów kultury materialnej i duchowej."

Woda wydaje się więc nieodłącznym elementem każdego ogrodu. Czy zatem możliwe jest stworzenie ogrodu bez wody? Jaki miałby być tego sens? W naturalnym środowisku znajdujemy tereny suche, górzyste, pustynne, stepy i wydmy, gdzie woda jest składnikiem deficytowym. Rośliny tam występujące dostosowane są do trudnych warunków.

Mimo, iż nie żyjemy na pustyni, a w każdym domu wystarczy odkręcić kran, oszczędność wody podyktowana może być czynnikami ekonomicznymi czy ekologicznymi. Nawadnianie ogrodu wymaga wielkiego zużycia wody. Nie zawsze jest to możliwe ze względu na koszty, a także czas, jaki potrzebny jest na pielęgnację roślin. Rozwiązaniem może być wykorzystywanie roślin sucholubnych, które świetnie czują się w miejscach nasłonecznionych i dobrze znoszą suszę. Zakres takich roślin jest szeroki: rozchodniki, rojniki, lawenda, macierzanka, czyściec wełnisty, rogownica, żarnowiec, karagana, gęsiówka, żagwin, wiele gatunków traw ... nie musimy ograniczać się jedynie do kaktusów. Rośliny te z reguły sadzimy w ogrodach skalnych, lecz także tam, gdzie gleba jest mocno przepuszczalna i silnie nasłoneczniona.

Jednak jakiekolwiek "oszczędne" rośliny zastosujemy, zawsze potrzebują one pewnej ilości wody do przetrwania. Bez niej nie ma możliwości obcowania z żywą zielenią. Lecz czy ogród bez roślin to nie oksymoron, antyteza? Istnieją przykłady, że nie koniecznie.

Ogrody skalne i żwirowe często inspirowane są tradycyjnymi japońskimi i chińskimi ogrodami. Najbardziej znane są japońskie ogrody zen. Wytworzyły one styl karesanui - "suchy krajobraz" - połacie białego żwiru zagrabianego w kształt fal, w którym zakomponowane jest kilka do kilkunastu kamieni. Ogrody bazowały na prostocie i oszczędności środków wyrazu. Między układami kamieni przepływała energia, pokazywały one wewnętrzną dynamikę i napięcie. Codzienne grabienie żwiru stanowiło formę medytacji.

Estetyka ogrodów zen jest nadal żywa, choć wypłukana z pierwotnych znaczeń, gdyż związane one były ściśle z religią i filozofią. Współczesny design czerpie ze stylistyki wschodu tworząc ogrody oszczędne, z niewielką ilością lub nawet bez roślin.

Inspirację tradycją japońską widać w pracach Isamu Noguchi. Nadał on jej współczesny charakter w znanym ogrodzie "California Scenario", gdzie głównym elementem jest kamień.

Znana architekt krajobrazu Martha Schwartz zaprojektowała "The splice garden" - ogród na tarasie dachu Whitehead Institute for Biomedical Research. Ze względu na niemożność zastosowania dodatkowych obciążeń, jakimi byłaby odpowiednia dla rozwoju roślin ilość ziemi oraz niski budżet na utrzymanie ogrodu, wykonano go bez udziału żywej roślinności. Ogród jest transformacją francuskiego ogrodu renesansowego oraz tradycyjnego japońskiego ogrodu zen, jednak pozbawioną emfatycznej wzniosłości. Zakrawa o absurd i ironię. Schwartz zastosowała zielony żwir, sztuczne, plastikowe topiary i żywopłoty, odwołując się do charakteru działalności instytutu, a mianowicie badań nad inżynierią genetyczną. Poruszyła jednak przede wszystkim problem idei ogrodu bez roślin.

Ogród jest miejscem zamkniętym, ograniczonym, które ma służyć wypoczynkowi, refleksji, poczuciu bezpieczeństwa i wytchnienia. Choć utożsamiany jest z wegetacją, zielenią, kwiatami, ich zapachem i kolorem, równie dobrze może być tworzony przy pomocy elementów nieożywionych. Współcześni projektanci wykorzystują różnego rodzaju materiały. Układy, mozaiki, instalacje ze żwiru, kamieni, grysu, pokruszonych skał, ceramiki, luster, szkła mogą istnieć samodzielnie, tworząc bogate wnętrza, grając fakturą, kolorami, formami, skalą. Ogrody takie stają się czystymi formami rzeźbiarskimi. Jednak najpełniejszy efekt daje połączenie konstrukcji z roślinami, gdyż mimo, że zieleń nie jest ostatecznym i jedynym warunkiem, jej obecność przekłada się na pełnię ogrodu.

zgłoś nadużycie

Komentarze (0)

Dodaj komentarz jako gość albo zaloguj się

Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne.

wymagane
wymagane, niepublikowane

Skok do góry [g]