Świadomi turyści i uwaga KONKURS
Czy w dobie kultu pośpiechu i nowości potraficie dostrzec tajemnicze piękno podniszczonych, opuszczonych budynków? Czy chcielibyście być w pełni obecnym tu i teraz, wchłaniając całym sobą tajemnice danego miejsca? Jeżeli macie dość standardowych wycieczek i przeczuwacie, że jeszcze nie wszystko widzieliście w Poznaniu, może pora spróbować urban exploration?
Urban exploration to odkrywanie na własną rękę tego, co zapomniane, zrujnowane i wyklęte poza margines. To tworzenie własnego przewodnika turystycznego po mieście, które pełne jest zakazanych tajemnic, zapomnianych miejsc. Dla pasjonatów takich odkryć liczy się wyjątkowy klimat oraz silne pobudzanie wyobraźni.
Jednak porzucone miejsca okazują się również azylem dla ludzi, o których zapomniano podczas planowania przestrzeni miejskiej. Bezdomni, narkomani, grafficiarze, miłośnicy paintballa, zbuntowana młodzież zajmują opuszczone budynki, bo nie znajdują dla siebie nigdzie indziej miejsca. Inspiracji szukają tu również artyści, zwłaszcza fotografowie. Urban exploration to nadzwyczajna magia zwyczajnych miejsc.
Trochę historii
Uznaje się, że urban exploration narodził się już w XVIII wieku. Za pierwszego miejskiego eksploratora uważa się Philiberta Aspirata, który w listopadzie 1793 roku zdecydował się na samotną penetrację katakumb Paryża. Celem Aspirata było jednak odnalezienie trunków wyprodukowanych przez zakon Kartuzów, a nie czyste eksplorowanie. Oświetlając sobie drogę pojedynczą świecą, przemierzał ciągnące się pod miastem korytarze. 11 lat później w katakumbach odnaleziono jego ciało.
Kolejny eksplorator, nowojorczyk Leidschmudel Dreispul podczas otwarcia metra w 1904 roku, zafascynowany zwiedzaniem nowo wybudowanych podziemnych tuneli, zginął pod kołami pędzącej kolejki. Po tej tragedii postawiono w metrze przed tunelami tabliczki "zakaz przejścia". Uzyskano jednak odwrotny efekt, zaciekawionych ludzi jeszcze bardziej przyciągało oficjalnie zakazane miejsce.
Pierwszą zorganizowaną eksplorację miejską przeprowadziła grupa paryskich dadaistów: Andre Breton, Paul Eluard, Francis Picabia i Tristan Tzar. Wybrali się do małego opuszczonego kościoła St. Julien le Pauvre w Paryżu. Przeszukali go i udowodnili jak wybiórcze są przewodniki miejskie. Artyści zaoferowali pomoc w tworzeniu ciekawych, alternatywnych informatorów poprzez odwiedzanie zapomnianych części miasta. Ten plan dadaistów zainspirował innych pasjonatów miejskich eksploracji. Zaczęły powstawać grupy zrzeszające eksploratorów hobbystów. Opuszczone fabryki, szpitale, domy, tunele czy stacje kolejowe, stały się ich mekką, do której zmierzali bez względu na wszystko.
Urbex w Poznaniu
Urban exploration (często skracane do urbex) staje się coraz bardziej popularny w Polsce. Opuszczone miejsca mają w sobie magnez, który przyciąga pasjonatów, również w Poznaniu. Ludzie umawiają się na forach lub zbierają grupę znajomych i wyruszają w podróż życia…do starego, podupadającego budynku, kilka ulic dalej. Może to być opuszczony zakład mięsny Pozmeat przy przystanku tramwajowym Żeromskiego (raj dla grafficiarzy) lub urokliwa Szkoła Plastyczna niedaleko Jeziora Maltańskiego. Odważniejsi na porę eksplorowania wybierają noc-porę duchów i włóczęgów.
Najlepiej spędzić ją w miejscu takim jak opuszczone Zakłady Psychiatryczne w Owińskach lub opuszczone więzienie pod Poznaniem. Pozostawione przedmioty, obdrapane ściany, wiatr hulający w budynkach bez szyb - wszystko to próbuje opowiedzieć nam dawną historię tych, którzy byli tu przed nami. Trzeba jednak pamiętać o rozwadze w takich miejscach. Budomel to ośmiopiętrowy budynek-widmo na Strzeszynie. Jego budowę niespodziewanie przerwano mniej więcej w latach 70. Istnieje wiele domysłów na temat tego, co dokładnie miało tam powstać. Co roku dochodziło tam do mniejszych lub większych wypadków, spowodowanych nieostrożnością lub zabawą po pijanemu. Schizowania, tak nazywają to miejsce. Miejsce obrośnięte mitami tak jak każdy opuszczony budynek. Jeżeli zainteresowały was opuszczone miejsca, odwiedźcie najważniejszą polską stronę o urban exploration http://www.opuszczone.com/. Może okaże się, że w waszym pobliżu czeka na Was miejsce do odkrycia.
Szukajcie, a znajdziecie Zwiedzanie tylko tych najbardziej popularnych, opuszczonych budynków wydaje się być alternatywną turystyką, która zbiera coraz więcej zainteresowanych. Jednak opuszczonych miejsc jest znacznie więcej. Każdy z nas na pewno ma w pamięci jakieś takie miejsce, choćby z dzieciństwa czy przypadkowego trafu. Każdy z nas wciąż mija zapomniane miejsca, których piękno czeka na odkrycie. Szukajcie, a znajdziecie.


Komentarze (0)
Dodaj komentarz jako gość albo zaloguj się
Zarejestruj się! Otrzymasz profil dzięki, któremu Twoje komentarze będą bardziej wiarygodne.